W poprzednim poście!
- Od rana Ci próbuje to powiedzieć...-
- Słucham?-
- Ktoś mi się oświadczył!-
----------------------------------
- MIKASO KTO TO?!-
- Eh... Nie denerwuj się.-
- Jak mam się nie denerwować skoro nic mi nie mówiłaś!??!-
- No może wtedy myślałam, że nie żyjesz!!-
- A no w sumie.-
- Idiota.-
- Moglibyście się chociaż kłócić u kogo innego w pokoju?- Wszyscy zapomnieli, że Levi był w pokoju... I, że to był jego pokój.
- Wybacz, już idziemy...-
- NIE! Teraz się zainteresowałem. To z kim Mikasa?- Miał przebiegły uśmieszek. Dziwne, że w ogólne się uśmiechnął.
- Więc...- Eren przerwał Mikasie.
- Ale czekaj!!! Tylko powiedz czy przyjęłaś oświadczyny.-
- Owszem...-
Eren kipiał złością. "Jak ona mogła?! Mogła to ze mną uzgodnić!!" - myślał. Różne rzeczy przechodziły przez jego głowę. Nie które bardzo dziwne. Bardzo. Postanowił, że wyjdzie z pokoju zanim krzyknie i tak zrobił. Walnął pięścią w ścianę. "Jak to się mogło stać???!". Po chwili wrócił do pokoju - uznał, że się uspokoił.
- Więc Mikaso... Z kim?-
- To... Armin...-
- CO DO CHOLERY?!- zrozumiałby jakby był to przystojny, wysoki model, ale nie Armin! Nie, że go nie lubił, wręcz przeciwnie. Chodziło o to, że był zbyt wściekły aby myśleć co robi. Wybiegł z pokoju Leviego i wpadł do pokoju Armina.
- ARMIN!- zauważył go na łóżku czytającego i od razu się na niego rzucił.
- Eh czyli już wiesz.- powiedział z trudem. Trudno przecież coś mówić kiedy ktoś cię poddusza. - Proszę, daj mi dojść...- urwał bo zabrakło mu powietrza.
- Tego za wiele! Jeszcze chcesz orgazmu?!!?!?-
- Nie! Fuj! Daj mi dojść do słowa!-
- A to zmienia postać rzeczy.-
- Słuchaj Eren zakochałem się. A poza tym chyba jesteśmy przyjaciółmi? Nie myślałeś, że moglibyśmy dzięki temu więcej czasu spędzać ze sobą?-
- Tutaj tytani za oknem a Ty o ślubie myślisz!!-
I rzeczywiście. Za oknem był tytan. Armin wystraszył się prawie na śmierć. Eren od razu zauważył że jest to tytan testowy.
- Tyyt....Tyytt...- Eren tak się bał, że nawet nie mógł dokończyć słowa.
- I taki mięczak ma być z moją siostrą?! Jak byś ją obronił jakby tytan was zaatakował?! Twoje taktyki nic by nie zdziałały!
- Tak czy siak mamy tytana za oknem!!!-
- To tytan testowy, idioto. Każdy żołnierz by go rozpoznał! Nie zasługujesz nawet na to miano!-
Eren ustawił pięść i już miał walnąć nią Armina gdy Mikasa w ostatniej chwili złapała go za nadgarstek i odciągnęła.
- Wybacz Armin, ale ja jednak uznałam, że nie możemy razem żyć. Wybacz.- Cała zapłakana uciekła z pokoju.
- Widzisz co zrobiłeś?!- krzyknął Armin. Pierwszy raz podniósł głos na Erena. Eren był pełen podziwu, że dla jego siostry nawet zagroził Erenowi. "Może ma u niej jeszcze jakieś szanse". Przemyślenia Erena przerwał Levi.
- Przyjdź dzisiaj o 22:50. Najlepiej bez ciuchów. Co myślisz abyśmy też się pobrali??- Levi powiedział z kpiącym uśmieszkiem.
---------------------------------------------------------------------------
Serdecznie dziękuje za przeczytanie kolejnego rozdziału z mojej serii! Mam nadzieje, że wam się podobało! Jeżeli tak bardzo proszę o zostawienie komentarza! Większość ludzi, którzy nie śledzili bloga od 1 rozdziału pewnie myśleli, że zaręczyny Erena i Leviego hehehehhehe XD Lubię psuć marzenia - to tak ode mnie :3 XDDD Pozdrawiam ~A1