Niestety przez jeden dzień blog był usunięty, ale przywróciłyśmy go do 'życia'. Nie za bardzo wiemy jak to wytłumaczyć, ale bardzo przepraszamy. ;c
wtorek, 21 stycznia 2014
wtorek, 14 stycznia 2014
Seria Informacyjna! : Podziękowanie
Witajcie kochani! :3 Jestem dzisiaj we wspaniałym humorze, dzisiaj kolejna notka! :33
Jako, że już zapowiadałam specjal, teraz chcę wam tylko bardzo podziękować za te *UWAGA!* :
D W A T Y S I Ą C E W Y Ś W I E T L E Ń !
To jest dla nas bardzo ważne, spełniacie nasze marzenia ^^ Początkowo nie myślałyśmy, że będzie jakikolwiek komentarz, aktualnie jest ich ok. 25 co przerasta nasze oczekiwania! : )
Strasznie cieszy nas fakt, że ktoś jednak czeka na te notki, że sprawiamy komuś radość.
Dziękuje jesteście wspaniali : )
Jako, że już zapowiadałam specjal, teraz chcę wam tylko bardzo podziękować za te *UWAGA!* :
D W A T Y S I Ą C E W Y Ś W I E T L E Ń !
To jest dla nas bardzo ważne, spełniacie nasze marzenia ^^ Początkowo nie myślałyśmy, że będzie jakikolwiek komentarz, aktualnie jest ich ok. 25 co przerasta nasze oczekiwania! : )
Strasznie cieszy nas fakt, że ktoś jednak czeka na te notki, że sprawiamy komuś radość.
Dziękuje jesteście wspaniali : )
sobota, 11 stycznia 2014
Seria Informacyjna : Specjal
Zawiadamiam o specjalu na 2,000, zaczerpnęłam trochę weny z obrazka z gry "A Bird Story", kocham gry firmy Freebird Games i inspirują mnie. Myślę, że się wam spodoba, mam już pomysł na całość, trochę napisałam. Chciałabym spytać się was o radę: chcę zrobić ten specjal początkowo humorystyczny, a skończony smutno, tragicznie. Nie wiem czy wam przypadnie do gustu ta mniej śmieszna część, ale w nią włożę najwięcej serca. To tyle, dziękuje za przeczytanie kolejnej notki. ~A1
wtorek, 7 stycznia 2014
Specjal Na Święta-Po Świętach! ~A1, Ciastko ^o^
(Nie)Krótkie wprowadzenie *zawiera ważne informacje*: Witajcie kochani w specjalu "Na Święta-Po Świętach"! Jako, że strasznie długo grzebałam się ze specjalem na 1000+, a chce abyście nie byli pokrzywdzeni, postanowiłam, że dam wam ten spóźniony prezent :C Po tym specjalu pisze specjal na Sylwester/Nowy Rok, mam nadzieje, że szybko się zwinę. Ważne! : Na razie moja seria zostaje wstrzymana - duża ilość specjali, mało czasu. Kolejny wpis z mojej serii pojawi się po tych 2 specjalach, nie gwarantuje, że pojawi się szybko. Trochę o tym specjalu: Levi i Eren są dumnymi tatusiami River i Enviego. Specjal będzie o tym jak spędzają święta, o zwyczajach itd. To tyle, dziękuję za uwagę ^o^
SERDECZNIE DZIĘKUJEMY ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE! WSZYSTKIE CZYTAMY I SĄ ONE DLA NAS WIELKĄ MOTYWACJĄ DO DALSZEGO DZIAŁANIA! :)
Ciekawostki:
1. Gdy rozmawiamy z Szoko to zazwyczaj o blogu.
2. Podczas rozmów zawsze wychodzą dziwne imiona ludzi z SnK XDD Np : Polędwica - Levi *XDDDD*, Petruszka - Petra, Jean - Jaen, Mige - Mikasa, Ehren - Eren, Makarena - Marco, Dejw - Armin *XDDDDD*, Deseczka *deska brzozy, brzózka* - Leviś XDD Nie pamiętam dalej >.> XDD
3. *Trzecia zawsze od Szokosi! : )* Nigdy nie liczyłam na komentarze XDDD
24 grudnia, 8:38 - Dzień Wigilii
-Taaato!!- krzyknęła mała River *Czemu River? Chciałam nazwać dwójkę dzieci Erena i Leviego z połączenia ich imion *RIVaille-ERen*, to wcale nie dlatego, że River była w To The Moon czyli mojej ukochanej grze, wcale :c XD* -Podaj mi tą wieelką bombkę! Tak właśnie tą!- Mała River trudziła się aby dosięgnąć bombki z kartonu.
-Już, już.- Levi wziął małą na kolana podał bombkę i pocałował w czoło.
-Wooooow! Jaka śliczna! Szkoda tylko, że nie ma śniegu!- Do pokoju wszedł nieco starszy od River Envi *erEn-leVi*.
-Envi!- Eren podniósł go i wziął na barana.
Choinka rzeczywiście była piękna, Levi i Eren przystroili ją różnymi kolorowymi światełkami, sama choinka miała ponad 2,2 metra wysokości, chociaż na razie była skromnie ubrana wyglądała ślicznie. Maleńka River próbowała już pomóc i zaczęła wieszać bombki.
-Przyłączysz się do mnie???- Zapytała River *jeny, jak czytam to głosem małego dziecka to, aż słodko :C XDD*.
-Jasne!- Eren puścił starszego, a ten podbiegł do siostry.
Eren i Levi przyglądali się swoim pociechom i na ich twarzach malowały się uśmiechy.
-Aah! Nie mogę dosięgnąć!- River była jeszcze za maleńka aby wieszać bombki.
Envi wziął swoją słodką siostrzyczkę na barana, dzięki temu mogła wieszać bombki na wyższych od siebie gałązkach. Eren był wręcz wzruszony tą chwilą. Od razu z Levim zaczęli pomagać pociechom. Skończyli po dosyć długim okresie czasu. Nie obeszło się też bez dodatkowej pracy, zbiło się kilka bombek.
-To jak dzieciaki? Może chcecie zrobić kilka ozdób świątecznych? Może coś na choinkę?- Zapytał się Levi.
-Jaasne!- Krzyknęła River i pobiegła do pokoju ciągnąc za sobą Enviego.
-Trochę czasu dla siebie?- Levi spojrzał na Erena.
-Jasne- Levi i Eren przytulili się do siebie i pocałowali.-Chciałbym, ale niestety dużo pracy przed nami.- Levi szepnął Erenowi do ucha gdy byli jeszcze w objęciach.
-Hmm... Co nam jeszcze zostało?- Zapytał Eren.
Levi wyciągnął nie, aż tak długą listę i zaczął czytać.
-Powiem Ci, że ostatni punkt jest dosyć... Ciekawy?- Powiedział Eren.
-Owszem, wiem.-
-TY DRANIU!- Eren rzucił się na Leviego po czym 'bójka' zmieniła się w chichot i pocałunek.
Mężczyźni podzielili się zadaniami, które im zostały. Eren dostał do zrobienia pranie, położenie obrusu, zrobienie i udekorowanie tortu i sprawdzenie wszystkiego, a Levi pozostałe. Eren od razu zajął się praniem.
-Dzieciaki macie jakieś brudne ciuchy?- Envi i River nie odpowiadali.
-Eh, rozumiem.- Byli tacy często jak Eren się o coś pytał, z niewiadomych powodów Erena lubili mniej niż Leviego. Trochę go to przerażało.
Wziął plastikowy kosz na brudną bieliznę i położył w ich pokoju. Na chwilę wyszedł i czekał przed drzwiami odwrócony plecami do dzieci. Minutę później odwrócił się, a kosz był pełny. Eren nie wiedział czemu go tak nie lubią, zostawił im lizaki na stoliczkach jako "nagrodę" za to, że chociaż raczyli wstać i poszedł do pralni. Było to pomieszczenie pod ziemią na takim poziomie jak piwnice. Pokój był ładny i schludny, w powietrzu czuć było lekką woń perfum. Eren lubił tam przebywać, było to jedno z miejsc w których było cicho i spokojnie. Eren oddzielił ubrania i włożył do 4 pralek, Levi przyniósł kilka minut temu ich kosze, a także nazbierało się już trochę przez ostatnie dni *tłumaczę czemu, aż w 4 pralkach :C XD*. Eren ustawił pralki, dosypał proszek i wlał inne potrzebne składniki *tak, wydało się - nie umiem prać i nwm co tam sie wrzuca >.> XD*. Po tym udał się do dzieci, choć po ostatnim spotkaniu nie chętnie i spytał:
-Nie chcieli byście czegoś przekąsić?- Eren zapytał, chociaż nie spodziewał się odpowiedzi.
-...- Dzieci nawet nie drgnęły, pisały tylko po swoich "dziełach".
-ODPOWIEDZCIE I TO JUŻ!- Eren się zdenerwował, myślał co mógł zrobić, że nie lubią go, aż tak.
Oczywiście Levi słyszał krzyki i musiał przerwać sprzątanie domu, czego nie lubił.
-Nie, od Ciebie nie chcemy.- Odpowiedziała River, był przy tym też Levi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A za nami kolejny już specjal! Wyczuwam, że niedługo będzie na 2,000... Nie wiem jak się wyrobię. Co do tego specjala - Zauważył ktoś, że jest 12 zadań do zrobienia? XD *Tak wiem, wszyscy się cofają i liczą B ))*
Dziękuje za przeczytanie, zapraszam do skomentowania i pozdrawiam :3 ~A1
P.S.: Zrobiłam ostatnio taki obrazek, ale Szoko powiedziała, że jest brzydki :C Napiszecie co o tym sądzicie? Do tego nie zrobiłam kilku rzeczy np. uszu Leviego czy skóry - czemu? Niestety nie znam się do końca na tym i trudno mi było zakolorować coś co jest białe bez zakrywania tego co jest pod spodem. Niestety dalej tego nie ogarniam :/ XD

SERDECZNIE DZIĘKUJEMY ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE! WSZYSTKIE CZYTAMY I SĄ ONE DLA NAS WIELKĄ MOTYWACJĄ DO DALSZEGO DZIAŁANIA! :)
Ciekawostki:
1. Gdy rozmawiamy z Szoko to zazwyczaj o blogu.
2. Podczas rozmów zawsze wychodzą dziwne imiona ludzi z SnK XDD Np : Polędwica - Levi *XDDDD*, Petruszka - Petra, Jean - Jaen, Mige - Mikasa, Ehren - Eren, Makarena - Marco, Dejw - Armin *XDDDDD*, Deseczka *deska brzozy, brzózka* - Leviś XDD Nie pamiętam dalej >.> XDD
3. *Trzecia zawsze od Szokosi! : )* Nigdy nie liczyłam na komentarze XDDD
24 grudnia, 8:38 - Dzień Wigilii
-Taaato!!- krzyknęła mała River *Czemu River? Chciałam nazwać dwójkę dzieci Erena i Leviego z połączenia ich imion *RIVaille-ERen*, to wcale nie dlatego, że River była w To The Moon czyli mojej ukochanej grze, wcale :c XD* -Podaj mi tą wieelką bombkę! Tak właśnie tą!- Mała River trudziła się aby dosięgnąć bombki z kartonu.
-Już, już.- Levi wziął małą na kolana podał bombkę i pocałował w czoło.
-Wooooow! Jaka śliczna! Szkoda tylko, że nie ma śniegu!- Do pokoju wszedł nieco starszy od River Envi *erEn-leVi*.
-Envi!- Eren podniósł go i wziął na barana.
Choinka rzeczywiście była piękna, Levi i Eren przystroili ją różnymi kolorowymi światełkami, sama choinka miała ponad 2,2 metra wysokości, chociaż na razie była skromnie ubrana wyglądała ślicznie. Maleńka River próbowała już pomóc i zaczęła wieszać bombki.
-Przyłączysz się do mnie???- Zapytała River *jeny, jak czytam to głosem małego dziecka to, aż słodko :C XDD*.
-Jasne!- Eren puścił starszego, a ten podbiegł do siostry.
Eren i Levi przyglądali się swoim pociechom i na ich twarzach malowały się uśmiechy.
-Aah! Nie mogę dosięgnąć!- River była jeszcze za maleńka aby wieszać bombki.
Envi wziął swoją słodką siostrzyczkę na barana, dzięki temu mogła wieszać bombki na wyższych od siebie gałązkach. Eren był wręcz wzruszony tą chwilą. Od razu z Levim zaczęli pomagać pociechom. Skończyli po dosyć długim okresie czasu. Nie obeszło się też bez dodatkowej pracy, zbiło się kilka bombek.
-To jak dzieciaki? Może chcecie zrobić kilka ozdób świątecznych? Może coś na choinkę?- Zapytał się Levi.
-Jaasne!- Krzyknęła River i pobiegła do pokoju ciągnąc za sobą Enviego.
-Trochę czasu dla siebie?- Levi spojrzał na Erena.
-Jasne- Levi i Eren przytulili się do siebie i pocałowali.-Chciałbym, ale niestety dużo pracy przed nami.- Levi szepnął Erenowi do ucha gdy byli jeszcze w objęciach.
-Hmm... Co nam jeszcze zostało?- Zapytał Eren.
Levi wyciągnął nie, aż tak długą listę i zaczął czytać.
Ubrać choinkę☑- Zrobić pranie
- P
owiesić ozdoby na oknach☑ - Posprzątać dom
- Przygotować sztućce, talerze, szklanki, krzesła dla gości
- Położyć obrus
- Włożyć sianko pod obrus
Przygotować opłatek☑Kupić prezenty☑- Przyrządzić potrawy
- Zrobić i udekorować tort
- Sprawdzić czy mamy wszystkie rzeczy i niech Eren wreszcie coś kurde zrobi. : )
-Powiem Ci, że ostatni punkt jest dosyć... Ciekawy?- Powiedział Eren.
-Owszem, wiem.-
-TY DRANIU!- Eren rzucił się na Leviego po czym 'bójka' zmieniła się w chichot i pocałunek.
Mężczyźni podzielili się zadaniami, które im zostały. Eren dostał do zrobienia pranie, położenie obrusu, zrobienie i udekorowanie tortu i sprawdzenie wszystkiego, a Levi pozostałe. Eren od razu zajął się praniem.
-Dzieciaki macie jakieś brudne ciuchy?- Envi i River nie odpowiadali.
-Eh, rozumiem.- Byli tacy często jak Eren się o coś pytał, z niewiadomych powodów Erena lubili mniej niż Leviego. Trochę go to przerażało.
Wziął plastikowy kosz na brudną bieliznę i położył w ich pokoju. Na chwilę wyszedł i czekał przed drzwiami odwrócony plecami do dzieci. Minutę później odwrócił się, a kosz był pełny. Eren nie wiedział czemu go tak nie lubią, zostawił im lizaki na stoliczkach jako "nagrodę" za to, że chociaż raczyli wstać i poszedł do pralni. Było to pomieszczenie pod ziemią na takim poziomie jak piwnice. Pokój był ładny i schludny, w powietrzu czuć było lekką woń perfum. Eren lubił tam przebywać, było to jedno z miejsc w których było cicho i spokojnie. Eren oddzielił ubrania i włożył do 4 pralek, Levi przyniósł kilka minut temu ich kosze, a także nazbierało się już trochę przez ostatnie dni *tłumaczę czemu, aż w 4 pralkach :C XD*. Eren ustawił pralki, dosypał proszek i wlał inne potrzebne składniki *tak, wydało się - nie umiem prać i nwm co tam sie wrzuca >.> XD*. Po tym udał się do dzieci, choć po ostatnim spotkaniu nie chętnie i spytał:
-Nie chcieli byście czegoś przekąsić?- Eren zapytał, chociaż nie spodziewał się odpowiedzi.
-...- Dzieci nawet nie drgnęły, pisały tylko po swoich "dziełach".
-ODPOWIEDZCIE I TO JUŻ!- Eren się zdenerwował, myślał co mógł zrobić, że nie lubią go, aż tak.
Oczywiście Levi słyszał krzyki i musiał przerwać sprzątanie domu, czego nie lubił.
-Nie, od Ciebie nie chcemy.- Odpowiedziała River, był przy tym też Levi.
Eren opowiadał mu już jak zachowują się w stosunku do niego dzieci, ale on nigdy nie wierzył odpowiadał tylko, że to tylko dzieci i nie ma się nimi przejmować, ale teraz gdy zobaczył to na własne oczy zdenerwował się *Napisałam wcześniej, że Eren wziął Enviego na barana itp i rzeczywiście, Envi lubi Erena bardziej niż River*
-Ojeej, tata...- River odwróciła się i dopiero teraz zauważyła, że Levi był obok.
-Co TO ma znaczyć!- Levi podszedł do River, złapał ją za brodę.-Moja droga, Eren jest Twoim tatą, masz się do niego zwracać z należytym szacunkiem.- Levi opanował się w ostatniej chwili, gdyby nie była taka mała pewnie by się wydarł i skończyłoby się jakąś karą. Levi puścił córkę, oddalił się trochę.
-Ojeej, tata...- River odwróciła się i dopiero teraz zauważyła, że Levi był obok.
-Co TO ma znaczyć!- Levi podszedł do River, złapał ją za brodę.-Moja droga, Eren jest Twoim tatą, masz się do niego zwracać z należytym szacunkiem.- Levi opanował się w ostatniej chwili, gdyby nie była taka mała pewnie by się wydarł i skończyłoby się jakąś karą. Levi puścił córkę, oddalił się trochę.
-Właściwie...- Nagle stanął.- Dlaczego nie lubicie Erena?- Dla Leviego była to wielka zagadka.
-Bo obściskiwał się z jakąś panią, sama widziałam!- Powiedziała River *I tu wychodzi czemu z Envim się dogadywali - Envi tego nie widział i nie do końca wierzył River, chociaż wolał jednak trochę uważać*.
-Dzieci idźcie do ogrodu.- Powiedział Levi bardzo szybko i głośno, prawie krzyczał.
-Jest zimno nie chcę nigdzie...-
-Bo obściskiwał się z jakąś panią, sama widziałam!- Powiedziała River *I tu wychodzi czemu z Envim się dogadywali - Envi tego nie widział i nie do końca wierzył River, chociaż wolał jednak trochę uważać*.
-Dzieci idźcie do ogrodu.- Powiedział Levi bardzo szybko i głośno, prawie krzyczał.
-Jest zimno nie chcę nigdzie...-
-JUŻ!- Eren nigdy nie widział Leviego w takiej wściekłości i do tego jeszcze zastanawiał się o kogo chodziło.
-Nie, chwila.- Eren zagrodził wyjście ręką.- Z jaką panią i kiedy?-
-Nie, chwila.- Eren zagrodził wyjście ręką.- Z jaką panią i kiedy?-
-Nie wiem, jakaś blondyna.-
-Idźcie.- Levi poganiał dzieci.
Chwilę po tym River i Envi opuścili dom.
-Co to do cholery za kobieta!-
-Idźcie.- Levi poganiał dzieci.
Chwilę po tym River i Envi opuścili dom.
-Co to do cholery za kobieta!-
-Nie wiem!- Eren oberwał z ręki od Leviego.-ZA CO TO?!- Eren dalej nie rozumiał sytuacji.- Przecież nie interesuje się dziewczynami!- Eren wykrzyknął.
Właściwie dotarł w samo sedno sprawy, Levi do końca zapomniał, że przecież Eren jest gejem - przecież są parą. Levi opadł na ziemię i zasłonił twarz w rękach, a głowę miał w kolanach.
Właściwie dotarł w samo sedno sprawy, Levi do końca zapomniał, że przecież Eren jest gejem - przecież są parą. Levi opadł na ziemię i zasłonił twarz w rękach, a głowę miał w kolanach.
-Wyjdź, chce być sam.- Eren wypełnił polecenie Leviego.
Jako, że Eren nie miał co robić poszedł robić resztę rzeczy i cały czas powtarzał pod nosem:
-Widzę jakie święta, phi!-
Eren zabrał się zabrał się za tort. Przygotował składniki i zaczął. Zrobił krem czekoladowy, był bardzo delikatny. Dzieci weszły całe w śniegu do kuchni *do ich domu wchodzi się od kuchni*. Eren czuł się trochę niezręcznie, więc uznał, że nawet na nich nie spojrzy. Mieszał właśnie składniki gdy poczuł coś na nodze. Maleńka River przytuliła jego nogę.
-Nic Ci się nie stało tatusiu?- Najwyraźniej widziała jak Levi go uderzył.
-Nie pomyliłaś mnie z Levim?- Zaśmiał się Eren.
-Nieee, nie jestem pewna czy tamta pani była blondynką... Chyba miała czarne włosy.- No tak, River była daltonistką.
-Mikasa!- Eren już wiedział co tu jest grane.
-Ohh, to była ciocia?-
-Dzieciaki idźcie do taty i powiedzcie mu, że była to tylko ciocia, przecież zrozumie.- W końcu mała nie rozróżniała kolorów.
Eren powrócił do robienia tortu. Zrobił kolejny krem, tym razem śmietankowy. Tort miał być dosyć duży, w końcu będzie wiele gości. Eren wcześniej przygotował sobie biszkopt. Był on ciemny z alkoholem i wiśniami. Nałożył na niego krem śmietankowy i dodał kolejną warstwę biszkoptu i ponownie nałożył krem. Powtórzyło się to jeszcze kilka razy, efekt był mniej więcej taki : http://www.domowe-wypieki.pl/images/content/429/Tort_czekoladowy_masa_karmelowa.jpg
Następnie Eren otoczył cały tort czekoladowym kremem, z boku posypał go wiórkami czekoladowymi *https://lh5.googleusercontent.com/-TddZviBdZ-k/UaJQXgeapkI/AAAAAAAAAgE/_3d6yW4AvNY/w400-h397-no/czeko10.JPG*, cała góra tortu była w bitej śmietanie. Dookoła tortu Eren dodał wiśnie, które przez noc moczyły się w alkoholu i chłopak posypał całą górę posypką czekoladową *małymi kuleczkami*. Tort wyglądał znakomicie, Eren był z niego dumny. W czasie kiedy Eren robił swój śliczny tort, Levi sprzątał miejsce gdzie się pokłócili - salonik. Był on śliczny, urządzony w stylu wiktoriańskim.
Właściwie cały czas jaki Eren poświęcił na przygotowanie tortu, Levi wykorzystał na sprzątanie... Jednego miejsca. Środki do czyszczenia wziął z pralni, mieli tam kilka szafek z takimi rzeczami. Gdy Levi jest zdenerwowany potrafi nawet parę godzin sprzątać jedno miejsce do perfekcji. Kiedy mężczyzna skończył przyszły dzieciaki. Wytłumaczyły mu wszystko i poszły do siebie, nie skończyły jeszcze ozdób. Dochodziła 13:30, a Levi prawie nic nie zrobił, za to Eren miał już prawie wszystko skończone. Właśnie niósł obrus do saloniku, oczywiście najpierw musiał go wyprasować. Eren gdy zobaczył Leviego od razu skierował głowę w inną stronę i wyszedł. Levi wiedział, że musi go przeprosić. Eren stał przed salonikiem, jakby czekał aż Levi wyjdzie. Levi podszedł do Erena.
-Przeepraszam... Zachowałem się głupio.- Powiedział Levi.
Eren rzucił się mu na szyje.
-Mam nadzieje, że to ostatni raz.-
18:40
Gdy Eren i Levi skończyli wszystkie zadania i powiesili lub położyli wszystkie ozdoby dzieci było już późno, 20 minut do Wigilii. Eren szybko jeszcze układał włosy w łazience, aż rozbrzmiał w całym domu dzwonek do drzwi. Mikasa i jej mąż Armin z dziećmi. Wkrótce doszli też Marco i Jean *prawie napisałam Jaen, co za pech :c XD*, Petra, Hanji i Annie. Wszyscy usiedli do stołu, chwile porozmawiali. Eren zrobił gościom na życzenie herbatę lub kawę. Wszyscy rozmawiali i mieli wesołe twarze. Levi puścił w tle kolędy. Chwilę później Eren poprosił wszystkich o ciszę, miał przeczytać fragment z Pisma Świętego.
-Narodzenie Jezusa. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak...- Eren zaczął.
*Piszę z pamięci, nie jestem pewna czy to się tak zaczynało* Eren pięknie przeczytał cały tekst do końca. Następnie każdy dostał po kawałku opłatka i każdy składał sobie serdeczne życzenia. Wszyscy byli uradowani, była miła, świąteczna atmosfera. Następnie wszyscy usiedli do stołu, pomodlili się przed posiłkiem i zaczęli jeść. Stół wręcz uginał się pod rozmaitymi potrawami. Dzieci częstowały się pierogami i tortem Erena, który też został dzisiaj gwiazdą wieczoru, wszyscy komplementowali jego smak i wygląd. Dorosłym bardziej do gustu przypadł karp i ryba w galarecie. Oczywiście nie brakowało na początku barszczu lub jak kto woli zupy grzybowej. Wszystkim smakowały potrawy przygotowane przez Leviego i Erena *Eren w końcu zdecydował się pomóc Leviemu*. Wieczór minął bardzo spokojnie, a gdy wszyscy najedli się do syta był czas na odpakowanie prezentów.
-Dzieciaki, idźcie do pokoju, zobaczcie czy nie ma tam Mikołaja i wyjrzyjcie przez okno sprawdzić czy jest pierwsza gwiazdka!- Eren nie powiedział jeszcze swoim pociechom, że Mikołaj nie istnieje, nie chciał psuć im zabawy - podobnie z resztą dzieci Mikasy i Armina. Dorośli szybko podłożyli prezenty pod choinkę, a dzieciaki wróciły mówiąc gdzie jest pierwsza gwiazdka i zastanawiając się co robią pod drzewkiem prezenty.
-Wiecie dzieciaki, był tu Mikołaj! Kazał nam zostawić te prezenty pod choinką i życzyć wam wesołych świąt!-
-Ojeeej! Jak fajnie!-
Dzieci zabrały się do odpakowywania prezentów, było wiele krzyków i pisków radości. Eren i Levi dumnie przyglądali się jak dzieci się cieszą i mają wesołe twarze. Potem nadszedł czas na prezenty dla dorosłych. Wszyscy zadowoleni z prezentów rozmawiali tak przy stole do późnej godziny, pośpiewali trochę kolęd. Wtedy nagle Envi krzyknął:
-Patrzcie!! Śnieg pada!- I to prawda, śnieg prószył, wszystko było ośnieżone *nie wiem czy pamiętacie, pisałam na początku, że Envi się smucił bo nie ma śniegu*.
I tym miłym akcentem zakończyła się Wigilia Erena i Leviego.
Jako, że Eren nie miał co robić poszedł robić resztę rzeczy i cały czas powtarzał pod nosem:
-Widzę jakie święta, phi!-
Eren zabrał się zabrał się za tort. Przygotował składniki i zaczął. Zrobił krem czekoladowy, był bardzo delikatny. Dzieci weszły całe w śniegu do kuchni *do ich domu wchodzi się od kuchni*. Eren czuł się trochę niezręcznie, więc uznał, że nawet na nich nie spojrzy. Mieszał właśnie składniki gdy poczuł coś na nodze. Maleńka River przytuliła jego nogę.
-Nic Ci się nie stało tatusiu?- Najwyraźniej widziała jak Levi go uderzył.
-Nie pomyliłaś mnie z Levim?- Zaśmiał się Eren.
-Nieee, nie jestem pewna czy tamta pani była blondynką... Chyba miała czarne włosy.- No tak, River była daltonistką.
-Mikasa!- Eren już wiedział co tu jest grane.
-Ohh, to była ciocia?-
-Dzieciaki idźcie do taty i powiedzcie mu, że była to tylko ciocia, przecież zrozumie.- W końcu mała nie rozróżniała kolorów.
Eren powrócił do robienia tortu. Zrobił kolejny krem, tym razem śmietankowy. Tort miał być dosyć duży, w końcu będzie wiele gości. Eren wcześniej przygotował sobie biszkopt. Był on ciemny z alkoholem i wiśniami. Nałożył na niego krem śmietankowy i dodał kolejną warstwę biszkoptu i ponownie nałożył krem. Powtórzyło się to jeszcze kilka razy, efekt był mniej więcej taki : http://www.domowe-wypieki.pl/images/content/429/Tort_czekoladowy_masa_karmelowa.jpg
Następnie Eren otoczył cały tort czekoladowym kremem, z boku posypał go wiórkami czekoladowymi *https://lh5.googleusercontent.com/-TddZviBdZ-k/UaJQXgeapkI/AAAAAAAAAgE/_3d6yW4AvNY/w400-h397-no/czeko10.JPG*, cała góra tortu była w bitej śmietanie. Dookoła tortu Eren dodał wiśnie, które przez noc moczyły się w alkoholu i chłopak posypał całą górę posypką czekoladową *małymi kuleczkami*. Tort wyglądał znakomicie, Eren był z niego dumny. W czasie kiedy Eren robił swój śliczny tort, Levi sprzątał miejsce gdzie się pokłócili - salonik. Był on śliczny, urządzony w stylu wiktoriańskim.
Właściwie cały czas jaki Eren poświęcił na przygotowanie tortu, Levi wykorzystał na sprzątanie... Jednego miejsca. Środki do czyszczenia wziął z pralni, mieli tam kilka szafek z takimi rzeczami. Gdy Levi jest zdenerwowany potrafi nawet parę godzin sprzątać jedno miejsce do perfekcji. Kiedy mężczyzna skończył przyszły dzieciaki. Wytłumaczyły mu wszystko i poszły do siebie, nie skończyły jeszcze ozdób. Dochodziła 13:30, a Levi prawie nic nie zrobił, za to Eren miał już prawie wszystko skończone. Właśnie niósł obrus do saloniku, oczywiście najpierw musiał go wyprasować. Eren gdy zobaczył Leviego od razu skierował głowę w inną stronę i wyszedł. Levi wiedział, że musi go przeprosić. Eren stał przed salonikiem, jakby czekał aż Levi wyjdzie. Levi podszedł do Erena.
-Przeepraszam... Zachowałem się głupio.- Powiedział Levi.
Eren rzucił się mu na szyje.
-Mam nadzieje, że to ostatni raz.-
18:40
Gdy Eren i Levi skończyli wszystkie zadania i powiesili lub położyli wszystkie ozdoby dzieci było już późno, 20 minut do Wigilii. Eren szybko jeszcze układał włosy w łazience, aż rozbrzmiał w całym domu dzwonek do drzwi. Mikasa i jej mąż Armin z dziećmi. Wkrótce doszli też Marco i Jean *prawie napisałam Jaen, co za pech :c XD*, Petra, Hanji i Annie. Wszyscy usiedli do stołu, chwile porozmawiali. Eren zrobił gościom na życzenie herbatę lub kawę. Wszyscy rozmawiali i mieli wesołe twarze. Levi puścił w tle kolędy. Chwilę później Eren poprosił wszystkich o ciszę, miał przeczytać fragment z Pisma Świętego.
-Narodzenie Jezusa. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak...- Eren zaczął.
*Piszę z pamięci, nie jestem pewna czy to się tak zaczynało* Eren pięknie przeczytał cały tekst do końca. Następnie każdy dostał po kawałku opłatka i każdy składał sobie serdeczne życzenia. Wszyscy byli uradowani, była miła, świąteczna atmosfera. Następnie wszyscy usiedli do stołu, pomodlili się przed posiłkiem i zaczęli jeść. Stół wręcz uginał się pod rozmaitymi potrawami. Dzieci częstowały się pierogami i tortem Erena, który też został dzisiaj gwiazdą wieczoru, wszyscy komplementowali jego smak i wygląd. Dorosłym bardziej do gustu przypadł karp i ryba w galarecie. Oczywiście nie brakowało na początku barszczu lub jak kto woli zupy grzybowej. Wszystkim smakowały potrawy przygotowane przez Leviego i Erena *Eren w końcu zdecydował się pomóc Leviemu*. Wieczór minął bardzo spokojnie, a gdy wszyscy najedli się do syta był czas na odpakowanie prezentów.
-Dzieciaki, idźcie do pokoju, zobaczcie czy nie ma tam Mikołaja i wyjrzyjcie przez okno sprawdzić czy jest pierwsza gwiazdka!- Eren nie powiedział jeszcze swoim pociechom, że Mikołaj nie istnieje, nie chciał psuć im zabawy - podobnie z resztą dzieci Mikasy i Armina. Dorośli szybko podłożyli prezenty pod choinkę, a dzieciaki wróciły mówiąc gdzie jest pierwsza gwiazdka i zastanawiając się co robią pod drzewkiem prezenty.
-Wiecie dzieciaki, był tu Mikołaj! Kazał nam zostawić te prezenty pod choinką i życzyć wam wesołych świąt!-
-Ojeeej! Jak fajnie!-
Dzieci zabrały się do odpakowywania prezentów, było wiele krzyków i pisków radości. Eren i Levi dumnie przyglądali się jak dzieci się cieszą i mają wesołe twarze. Potem nadszedł czas na prezenty dla dorosłych. Wszyscy zadowoleni z prezentów rozmawiali tak przy stole do późnej godziny, pośpiewali trochę kolęd. Wtedy nagle Envi krzyknął:
-Patrzcie!! Śnieg pada!- I to prawda, śnieg prószył, wszystko było ośnieżone *nie wiem czy pamiętacie, pisałam na początku, że Envi się smucił bo nie ma śniegu*.
I tym miłym akcentem zakończyła się Wigilia Erena i Leviego.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A za nami kolejny już specjal! Wyczuwam, że niedługo będzie na 2,000... Nie wiem jak się wyrobię. Co do tego specjala - Zauważył ktoś, że jest 12 zadań do zrobienia? XD *Tak wiem, wszyscy się cofają i liczą B ))*
Dziękuje za przeczytanie, zapraszam do skomentowania i pozdrawiam :3 ~A1
P.S.: Zrobiłam ostatnio taki obrazek, ale Szoko powiedziała, że jest brzydki :C Napiszecie co o tym sądzicie? Do tego nie zrobiłam kilku rzeczy np. uszu Leviego czy skóry - czemu? Niestety nie znam się do końca na tym i trudno mi było zakolorować coś co jest białe bez zakrywania tego co jest pod spodem. Niestety dalej tego nie ogarniam :/ XD

czwartek, 2 stycznia 2014
Seria Informacyjna! : Tło zamiast tytułu
Jak mogliście zauważyć zmieniliśmy tytuł na obrazek/tło. Otóż tu jest oryginalna wersja tego obrazka: http://data2.whicdn.com/images/65520679/large.jpg
Zmieniłam go trochę na potrzeby bloga, myślę, że teraz wygląda lepiej, napiszcie co o tym sądzicie :3 ~A1
Do tego A2 (ja, Szoko) będę wstawiać przetłumaczone obrazki. ;w; Oczywiście to czyjeś, ja po prostu będę czyścić i tłumaczyć. >.> Owe obrazki będą przy infach. XD Tu już jeden. ;w;
Zmieniłam go trochę na potrzeby bloga, myślę, że teraz wygląda lepiej, napiszcie co o tym sądzicie :3 ~A1
Do tego A2 (ja, Szoko) będę wstawiać przetłumaczone obrazki. ;w; Oczywiście to czyjeś, ja po prostu będę czyścić i tłumaczyć. >.> Owe obrazki będą przy infach. XD Tu już jeden. ;w;
Seria Informacyjna! : Konta
Jako, że dotychczas miałyśmy jedno wspólne konto, a Szoko uparła się, aby mieć swoje - wprowadziłyśmy zmianę. A1 *ja XD* - Jestem od dzisiaj Ciastko vaa, a Szoko to... Szoko? XD No nic, dam wam linki do profili XDD
Ja : )
Szokosia XD
To tyle w tej notce, niedługo skończę specjal świąteczny >.<
Ja : )
Szokosia XD
To tyle w tej notce, niedługo skończę specjal świąteczny >.<
Subskrybuj:
Posty (Atom)
