wtorek, 3 grudnia 2013

♣ Koniec Czasu! ♣ Rozdział 5 ♣ Eren x Levi ♣

UWAGA! ZAWIERA TREŚCI YAOI! NIE LUBISZ? NIE CZYTAJ!   

-----------------------------------------------------------------------------------------


W poprzednim poście!

Eren się zarumienił, a także pocałował kaprala w guza na co Levi rzucił się na niego i pocałował go namiętnie w usta po czym przerodziło się to w więcej pocałunków i więcej, aż w końcu przypomnieli sobie, że nie są w pokoju tylko w miejscu publicznym gdzie wszyscy mogli ich zobaczyć. Eren wszedł z Levim do pokoju i zakluczył drzwi.
- Odtąd będziesz tylko mój! Już nigdy stąd nie wyjdziesz!- Powiedział wtulając się w kaprala.

-----------------------------------------------------------------------------------------

-Miałem taką nadzieję.- szepnął Erenowi do ucha kapral.

Erenowi w jednej chwili wydało się to po prostu... Dziwne??
-Levi wróćmy do tego jutro, OK? Jestem wyczerpany.- Eren wymyślił pierwszą lepszą wymówkę, która najwyraźniej się kapralowi spodobała.
-To chodźmy spać.- Levi się rozebrał.
Eren podziwiał ciało kaprala, nawet nie zauważył kiedy otworzyły mu się usta. Levi zaczął się śmiać i wszedł do łóżka. Eren dopiero po 30 sekundach się ogarnął, także się rozebrał, lecz tu już nie było za bardzo na co patrzeć. *Mogłabym tu dać scenę łóżkową, ale, że jest to dopiero początek - 5 rozdział dopiero ;c - to chciałabym jeszcze z tym poczekać, skarby :3*. Jako, że Eren lubi spać odwrócony do zazwyczaj pustego 2 miejsca na łóżku tak też zrobił. Levi przytulił go w pasie. Eren po prostu musiał się odwrócić i dać mu całusa, nie mógł się oprzeć, był na to świetny moment. Levi gdy dostał małą niespodziankę od razu się odwdzięczył, ale Erenowi znów wydało się do dziwne i po raz kolejny się odwrócił i znów powtórzyła się ta scenka sprzed paru sekund czyli Levi przytulający Erena w pasie. 10 minut później Levi już spał, drugie tyle minut po zaśnięciu kaprala zaczął mówić bardzo interesujące rzeczy.
-Ja tego ku**a gnojka złapie!- krzyczał Levi próbując złapać penisa Erena. [Mówiłam abyś tego nie dodawała! XD~Szokz] [Szokzik słoneczko, a mam Ci dać ze skajpika rozmowe?? XD ~KaCe]
Eren tak się śmiał, że obudził Leviego na co ten się wściekł.
-Nawet spać u Ciebie nie można.-
-To pograjmy w coś.-
-Zabijanie tytanów.- Levi zrobił minę w stylu : *o*
-Czy Ty masz mózg?- Levi walnął Erena z "plaskacza".
-Już się przyzwyczaiłem.- Levi walnął go jeszcze raz.
-Zrozum.- I jeszcze raz...
-NO DOBRA PRZESTAŃ!- Eren myślał, że uda mu się chociaż raz zwyciężyć w czymkolwiek z Levim.
Levi się zaśmiał, ale złowieszczo.
-10000 dla mnie -10 dla Ciebie- Levi w nocy miał jakby drugą osobowość.
-Denerwujesz mnie bardziej niż zwykle.-
-10001.-
-NO KUR...NA LEVI.- Eren powstrzymywał się od przekleństw.
-10002.-
-Dobra idź spać.-
-Nie.-
-To chociaż wyjdź z mojego pokoju.-
-Nie.-
-Zachowujesz się jak rozwydrzony bachor.-
-Nie, udaje Ciebie.-
-Ja się tak nie zachowuje kapralku.-
-Ależ tak.-
-Nie chcesz wyjść to ja wyjdę.- Eren wstawał z łóżka gdy Levi w ostatnim momencie złapał jego rękę.
-Nigdzie nie idziesz.-
-Tak idę.-
-Nie-e. Chyba, że ze mną, ale ja nie zamierzam się stąd ruszać.-
-Więc mnie nie powstrzymasz.- Eren dotknął klamki i pociągnął, ale drzwi były zamknięte o czym zapomniał. Jak i o tym, że Levi ma klucz.
-Jakiś Ty naiwny.- pokazał, że wywalił klucz przez okno.
-To wyjdę oknem.- Levi go pocałował i chłopak się ogarnął.
-Dobra to w co gramy?-
-W zabijanie tytanów.-
-Levi ogarnij się z tymi tytanami.-
-No, ale ja tak strasznie chcę w to zagrać!- Levi wyciągnął planszówkę o nazwie "Zabijanie tytanów".
-Bardzo chwytliwa nazwa...- Eren myślał, że chodzi o prawdziwe tytany.
Grali w planszówkę do rana ponieważ Eren cały czas przegrywał, a chciał wygrać, ale mu się to nie udało.
-A więc 400000 partia za nami i kolejne zwycięstwo! Moje oczywiście!- *Aż mnie korci aby wstawić emotikony, ale wiem, że nie mogę ;---------;*
-GRAMY JESZCZE RAZ!-
-Jestem wyczerpany, daj pospać.-
-Jest 5:30.-
-No właśnie, zdrzemnę się na półgodzinki i nic się nie stanie.-
Minęło półgodziny, Eren nie zmrużył oka. O 6:00 była zbiórka w jadalni, a co najgorsze Levi spał i nie dało się go obudzić!
-[...] Wstań. Wstań. Wstań. [...]- Eren powtarzał cały czas kapralowi -wręcz krzyczał- szarpiąc go.
-Dobra, muszę.- Eren chciał już wcześniej pocałować Leviego, ale chciał pocałunek jako nagrodę za zwycięstwo w planszówce, ale jakimś dziwnym trafem mu się nie udało. Chyba jest to dobrze ponieważ nie wiadomo co by zrobił Levi jakby przegrał.
Gdy Eren pocałował Leviego, ten wstał i powiedział:
-Czekałem na to.- Okazało się, że Levi nie spał. Chciał tylko pocałunku od ukochanego.- Do tego 1003.-

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Hejo! :3 Witajcie w kolejnym rozdziale naszej serii "Koniec Czasu!". Najpierw chciałam powiadomić iż postów z serii "Mamy Czas!" może nie być - problemy z internetem. Rozdział był raczej bardziej humorystyczny, chciałam zrobić eksperyment czy taki by się wam bardziej podobał czy mam wrócić do metody "Chociaż 1 śmieszna rzecz na jeden rozdział". Piszę bardziej poważne opowiadania, ale poważna nie jestem XD Zachęcam do komentarzy, obserwowania i dawania +1 ! Bardzo motywuje i wiemy czy wam się podoba :) Napiszcie czy podoba wam się bardziej poważny wpis czy humorystyczny, bo już się gubię ;-; Pozdrowionka ^-^