poniedziałek, 30 grudnia 2013

SPECJAL NA 1000! + małe info ;3 ~A1

Informacja : Postanowiłyśmy jako, że jest już spora sumka wejść zrobić specjale od 2 adminek ;3 Jako, że będzie was przybywać postanowiłam dawać małe ciekawostki (trzy na specjal z okazji wejść i tylko z tej okazji), bo pomyślałam, że to fajne ;3 Dzisiejsze ciekawostki o tematyce A2 XDD Zapraszam XD
1 ciekawostka : Szoko na początku nie chciała pisać ze mną tego bloga -,-
2 ciekawostka : Zawsze muszę poganiać Szoko aby coś pisała bo jej się nie chce XD
3 ciekawostka od Szoko: Usprawiedliwienie Ciastka od pisania to ,,GRAM W OWATE"


Co do specjala :  Tym razem pomyślałam o zupełnie innym motywie! :D Myślę, że się wam spodoba : zmiana perspektyw! ^-^ Będę podawała z tego samego czasu perspektywę Leviego jak i Erena ^-^

+ Dzieje się to w teraźniejszości i jest to tylko mój wymysł : )

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Poniedziałek, godzina 6:50


Perspektywa Leviego:


Levi poszedł do kuchni i zaczął przygotowywać posiłek. Wstał już o 5:22 i jest po ćwiczeniach, prysznicu, myciu zębów... Podstawowych porannych czynnościach. Levi był bardzo wypoczęty, pełny energii. Dzisiaj postanowił zjeść sałatkę. Levi próbuje jeść zdrowo i urozmaicać swoją dietę... Czasami tylko potajemnie obżerał się chipsami czy czekoladą, ale tylko czasami. Levi spojrzał w kalendarz podczas gdy wyjmował sałatę, ponieważ ma kalendarz przyczepiony magnesami do lodówki.

-Żaden szczególny dzień.- powiedział pod nosem Levi.
Zawsze sprawdzał czy nie ma żadnych urodzin, świąt, imienin.
-Chociaż... CHWILA!! MUSZĘ SIĘ SPIESZYĆ!- Leviemu przypomniało się, że tego dnia miała być specjalna uroczystość : Noc w Szkole! Nie miał przygotowanego śpiwora, karimaty... Potrzebował czasu, ale jako, że Levi był szybki, precyzyjny i zwinny potrzebował tylko kilku minut, aby wygrzebać to  spod wielu ciuchów, pudełek i niepotrzebnych bibelotów. Zajęło mu to mniej-więcej 3 minuty.  Gdy z niezwykłą precyzyjnością poukładał wszystko jak było wcześniej wrócił robić swoją sałatkę gdy nagle zadzwonił mu telefon.
-Haaalo?-
-Cześć Levi!- Powiedziała jakaś znajoma osóbka, lecz Levi nie poznał kto to.
-Kto mówi?-
-Przecież to ja! Petra!-
-Oh witaj! Wybacz, że Cię nie poznałem.- Levi nie miał świetnego słuchu, dlatego też nie potrafił śpiewać.
-Słuchaj, dzisiaj jest ta "Noc w Szkole"?- Zapytała Petra aby się upewnić.
-Owszem, tak myślę.- Levi odpowiedział jej na pytanie.
-Mógłbyś po mnie przyjechać?-Spytała dziewczyna błagalnym tonem.
-Jasne.-
-Czekam, za 20 minut, okej?-
-Okej.-
-Papaśki!-
Levi się rozłączył, po czym szybko pokroił sałatkę co też spowodowało, że się zaciął swoim nożem. Oczywiście tego nie poczuł. Szybko zjadł sałatkę, zapakował rzeczy do samochodu, gdy nagle przypomniało mu się iż trzeba wziąć własne pożywienie.
 Levi spakował coś w pośpiechu do plecaka i podjechał pod dom Petry.
-Dziękuje, że po mnie przyjechałeś- Wysapała zabiegana Petra - Nigdy bym nie zdążyła gdyby nie Ty!- Wpakowała rzeczy do bagażnika i rzuciła się Leviemu na szyje. Levi trochę zmieszany nie wiedział co zrobić, dziewczyna pocałowała go w policzek i wróciła na swoje miejsce zapinając pasy *napisałabym, że Levi się zarumienił, ale Ukeź... XD*.
 Podjechał pod szkołę w pośpiechu i o mało nie potrącił po drodze pieszego, dziwnie czuł się koło Petry, która cały czas zerkała na kaprala i jej policzki nabierały czerwono-podobnego koloru. Levi jak dżentelmen otworzył drzwi dziewczynie i podał jej rękę. Dziewczyna chętnie skorzystała z pomocy. Levi wypakował jej rzeczy jak i swoje i gdy Petra brała już je do ręki Levi zamknął samochód i wziął jej ciężary. Petra była zaczarowana zachowaniem Leviego. Wiedziała, że szanuje i dba o dziewczyny, ale teraz przekonała się o tym na własnej skórze. Levi zaniósł jej bibeloty i tam się jej ukłonił i pożegnał ją. W końcu umówił się z Erenem na za pięć minut *7:50*.

Perspektywa Erena:


O 6:50 Eren jeszcze słodko spał, wstał dopiero o 7:34 obudzony przez Mikasę.

-CZEMU MNIE DOPIERO OBUDZIŁAŚ SPÓŹNIĘ SIĘ!- Mikasa bardzo się zdziwiła.
-Po pierwsze to budzę Cię chyba już setny raz jak zwykle, ale czemu Ci się śpieszy do szkoły?- Mikasa zrobiła minę typu "o.o".
-Nie do szkoły, eh nie ważne.- Mówił Eren w pośpiechu nakładając na siebie ubrania i ścieląc łóżko.
W cztery minuty był gotowy, strasznie się pospieszył, ale Mikasę dalej intrygowało to co się stało.
-NIENIENIENIENIENIE!- Eren walił głową o stolik.
-Coo?-
-NIE SPAKOWAŁEM SIĘ NA NOC W SZKOLE NIENIENIENIENIENIE!-
-Spokojnie, zrobiłam to za Ciebie...- Mikasa jak zwykle przygotowana była na każdą okoliczność.
-Mikasa!!! KOCHAM CIĘ!!!- Eren rzucił się jej na szyje, jak niedawno Petra Leviemu *o mało nie napisałam tu dużej ilości "<3" XDD*
-No lećmy już!- Mikasa pośpieszała chłopaka.
Eren wziął walizkę, plecak i poleciał z Mikasą na przystanek. Na ich szczęście autobus właśnie podjechał pod przystanek. Była zima i wejście do takiego autobusu było jak zbawienie. Ciepło i przytulnie. Autobus świecił pustkami więc usiedli gdzie chcieli. Eren cały czas spoglądał na godzinę na wyświetlaczu telefonu.
-KURCZE!- Była już 7:47.
-Znów.-
-Mikasa, nie pytaj proszę.-
-Ok.-
Cztery minuty później autobus zajechał pod szkołę, Eren wziął rzeczy i Mikasę za za rękę i pobiegł w stronę szkoły. Jako, że było już 51 po, Eren się spóźnił na spotkanie z Levim. Jako, że ten drugi był bardzo punktualny pewnie się na niego wścieknie, lecz gdy Levi czekający w szatni zobaczył, że Eren się strasznie spieszył i wręcz biegł z Mikasą do ostatniego... Właśnie, Eren zapomniał, że biegł z Mikasą. Gdy dobiegł do Leviego rzucił wszystkie rzeczy na bok i przytulił Leviego.
-Przeeepraszam, że tak późno.-
-Nie szkodzi.- Po tych słowach Eren strasznie się ucieszył i wziął go za rękę - Chodź pójdziemy już na parkiet.
Jako, że Eren zapomniał całkiem o Bożym świecie :
-Nie zauważył Petry, która widząc to całe widowisko o mało się nie przewróciła
-O Mikasie, która patrzyła na to wszystko z niedowierzaniem i zarówno z ekscytacją
-O rzeczach, głównie jedzeniu którym mogło się uszkodzić i o tym, że Mikasa ma dużo do noszenia.

Na parkiecie Eren wrócił na Ziemię i powiedział aby Levi na niego poczekał. Eren pobiegł do Mikasy, która udawała, że nic nie widziała i próbowała wziąć wszystkie torby i walizki do rąk. Eren od razu jej pomógł i przyspieszył, nie chciał aby Levi na niego czekał. Po drodze powiedział do Mikasy :

-Nie chciałem aby to się tak wydało. Jesteśmy z Levim od miesiąca razem.- Po tych słowach Eren przyspieszył, a Mikasa stanęła jak słup, bo co miała zrobić?
W końcu się otrząsnęła i pobiegła za 'bratem'.
-Czemu nie mówiłeś?- Mikasa zrobiła minę typu  : *w*
-Co Ty się tak na mnie patrzysz?- Eren zauważył, że Mikasa patrzy się na niego jakby zaraz miała krzyknąć, ale nie ze złości, tylko ze szczęścia. To go przerażało.
-No jak to...- Mikasa trochę się zmieszała.-Jaa... Jestem yaoistką!- Mikasa bała się reakcji Erena.
-Aaa! Jak dobrze mieć kogoś normalnego w rodzinie.-
Eren lekko się uspokoił. Doszli wreszcie do Leviego, po czym Eren dyskretnie pocałował Leviego w policzek, aby zauważyć mogła to tylko Mikasa, która i tak już miała krwotok z nosa. Levi trochę się zdenerwował.
-Spokojnie, ona już wie.-
-I jak?-
-Akceptuje.-
-Ufff.-
-M-Mikasa??- Mikasa nie potrafiła powstrzymać ekscytacji.
-Słodko. Bardzo słodko. Ojeeeej.-
-Co się z Tobą dzisiaj dzieje.-
-Słoooooooooodko.-
-Okej.-
-Więc... Na czym polega ta noc w szkole?- zapytał Levi. Nie czytał dokładnie karteczki, którą dostali wszyscy uczestnicy. Na szczęście Eren miał ją przy sobie.
-Już czytam!- Eren wygrzebał kartkę z wnętrza swojej kieszeni.- Witajcie drodzy uczniowie! Dyrekcja postanowiła, że zorganizujemy pewną zabawę - Noc w Szkole! Tego dnia nie macie żadnych lekcji, lecz przychodzicie dokładnie na 8:00, przygotowaliśmy dla was wiele atrakcji, ale to już jest niespodzianką! Lista rzeczy do wzięcia...- Tu Eren urwał, bo wszyscy wiedzieli co mają wziąć.
-Czyli nudy.-
-Owszem.-
-Słoooooooooooodko.-


Poniedziałek, 8:48


Perspektywa Leviego:


-Jednak nie jest nudno, o nie.- Eren właśnie wychodził ze stoiska z watą cukrową.- Mój portfel trochę ucierpi na tej "zabawie". Tylko po co mieliśmy wziąć własne jedzenie skoro tu są małe sklepiki?-

-A TERAZ ZAPRASZAMY WSZYSTKICH NA PARKIET! ODWIEDZILI NAS DZISIAJ SŁAWNI MAGICY! SASHA I HANJI!! ZAPRASZAMY!!- Zabrzmiał w całej szkole głos dyrektorki.
-Ohh, to będzie widowisko.- Eren śmiał się pod nosem.
Sasha weszła na mały podest czy raczej małą drewnianą scenę razem z Hanji.
-Witajcie, koleżanki, koledzy! Wykonam numer z zamianą ziemniaka! Polega to na tym iż TEN ziemniak- Sasha podniosła wyżej rękę w której trzymała nadgryzionego ziemniaka- przejdzie przez TĘ obręcz- teraz pokazała na obręcz, którą trzymała Hanji, a dokładniej ustawiała na plastikowym stojaczku- i pojawi się na TAMTYM krześle!- wskazała na krzesło, które stało na krawędzi sceny.
-A teraz poproszę ochotnika... Albo ochotniczkę...- Oczy Sashy zatrzymały się na Mikasie.- Oh Mikasa! Choć na scenę!- Eren zrobił oczy i obrócił się w stronę Leviego, aby mu jakoś pomógł, lecz ten stał i czekał co się stanie.
-Więc Mikaso... Pomożesz nam w skeczu z ziemniakiem?-
-Słodkooo.-
-Coo?-
-Słooooooooooooooooodko.-
-Tak, każdy kocha słodkie ziemniaczki, ale do rzeczy! Stań koło mnie i coś powiedz!-
-Słodko.-
-Yyyy... Dobrze, ale chodziło mi o magiczne słowo! No wiesz hokus pokus coś tam?-
-Hokus słodko pokus.- *moje pomysły na ten specjal mnie dobijają ;c XDD*
-Ok.- Sasha wyprowadzona była z równowagi.
Sasha powiedziała jej na ucho co ma zrobić czyli iż ma po prostu przerzucić ziemniaka przez obręcz i... no i to właściwie koniec, ma czekać na efekt. Oczywiście gdy wszyscy  byli zajęci patrzeniem na scenę Hanji podłożyła 2 ziemniak na krzesełko. Jak to się stało, że wszyscy (nie)uwierzyli? Ziemniak przerzucony przez obręcz poturlał się na scenie i wpadł za kurtyny, a resztę już znacie. Nie uwierzyli, ponieważ ktoś słusznie zauważył:
-Ale ten ziemniak nie jest podgryziony!- Obżarstwo Sashy niszczyło jej... praktycznie wszystko, ale nikt nie miał jej tego za złe, show bardzo fajnie wypadł i gdyby nie ten "ktoś" nikt by nic nie zauważył. Hanji po zejściu ze sceny skarciła Sashe. Teraz pokaz Hanji. Oczywiście jej pasja tytanami przeszła nawet na te czasy.
-Wykonam SAMA występ z lustrem tytana... SAMA.-
Na scenę wnieśli lustro dwustronne.
-Do tego skeczu potrzebuje dwóch ochotników, dziewczynę i chłopaka. Hmm.. Może ty Levi... I Ty Petra.- Eren jak usłyszał ich imiona wypowiedziane w podobnym czasie trochę się zdenerwował i poczerwieniał na twarzy.
-Otóż w tym skeczu chodzi o charaktery. Jeśli w twoim sercu gości lód i jesteś obojętny na czyjąś krzywdę lustro zbije się. Jeśli jesteś wesoły, lubiany i próbujesz zawsze wszystkim pomagać lustro nic nie zrobi. Ach,o mało bym nie zapomniała. Nawet jeśli jesteś nie wiadomo jak dobry i w Twoim sercu gości nienawiść do kogoś lub zazdrość lustro się zbije. Stańcie przed lustrem i powiedzcie raz : ,,Tytan na tytanie niech coś się stanie."
-Tytan na tytanie niech coś się stanie.- Powiedzieli chórem.
Nagle było słychać pisk dziewczyny i dźwięk stłuczonego lustra. Nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, wszyscy myśleli, że lustro zbije się przed Levim, dlatego większość też w to nie uwierzyła.  Levi od razu pobiegł jej na pomoc na co Eren jeszcze bardziej się wkurzył. Petrze nic szczególnego się nie stało, lecz Leviemu gdy pomagał jej wstać dosyć spore szkło wbiło się w rękę.
-NIENAWIDZĘ CIĘ LEVI! JAK MOGŁEŚ WYBRAĆ...- Petra wybuchnęła płaczem.
Teraz wszyscy bardziej uwierzyli iż Petrze nie bez powodu lustro się zbiło. Levi wrócił do Erena, który trochę się uspokoił po słowach Petry, która uciekła do toalety.
-Levi jesteś ranny!- Eren wziął jego rękę, wyjął szkło i zaczął lizać rankę.
-A więc mój skecz zakończymy koronowaniem tytana, czyli Petry, która gdzieś zwiała. Nie ważne.-

Poniedziałek, 18:40



Perspektywa Erena:


-Mikasa do cholery ogarnij się dziewczyno!-

-Ale jak? To jest słodkie takie bardzo. Baaaaaaaaaaaaaardzo. Słoooooooooooooooodko.- Eren wiedział, że to słodkie, ale bez przesady.
-Pozachwycaj się naszą miłością. Matko, idiotka.- W tym momencie podszedł do niego Levi.
-Za dużo tych atrakcji. Na szczęście jeszcze 2 ostatnie!-
-Czyli co teraz?-
-UWAAAGA!!! W TEJ CHWILI ODBĘDZIE SIĘ WIECZOREK HORRORÓW!!! BĘDZIE ON TRWAŁ DO 23 WŁĄCZNIE!-
-Idealnie.- Levi uwielbiał horrory, lecz Eren na samą myśl o tym zrobił się blady.
Levi przytulił Erena na co Mikasa prawie krzyknęła ze szczęścia, trochę się już opanowała. Eren pocałował go w policzek i razem poszli zająć swoje miejsce na drewnianej podłodze przed parkietem. Nauczyciel chodził i oznajmiał aby wszyscy rozłożyli swoje karimaty i śpiwory, ostrzegał iż noc będzie wyjątkowo chłodna. Levi przez pośpiech nie spakował śpiwora.
-Wygląda na to, że mój śpiwór jest dla dwóch osób.- Eren się uśmiechnął.
Chwilę później wszyscy oglądali film, wyświetlany na projektorze, który podłączony był do laptopa. Skomplikowana rzecz. Nauczyciele zasłonili rolety kupione specjalnie na to wydarzenie (w ich szkole i tak było dosyć ciemno, więc te kilka promieni wpadającego przez małe okienka słońca były czymś wspaniałym, przynajmniej potrzebnym aby się nie pozabijać). Następnie opiekuni do 23 puszczali najstraszniejsze horrory, lecz ten ostatni był najstraszniejszy. W strasznych scenach wszyscy wstrzymywali oddech, mieli "gęsią skórkę" czy zimne poty. U Erena jednak wyglądało to tak: Eren wtulał się w Leviego i to tyle. *XD* Przy Levim czuł się bezpiecznie. Gdy horrory się skończyły wszyscy mieli iść spać, ale... Większością głosów zdecydowano się jeszcze aby poopowiadać straszne historie. Eren miał dosyć na dzisiaj, poszedł do łazienki i przemył twarz.  Popatrzał na siebie w lustrze, ale coś innego przykuło jego uwagę, a raczej ktoś. Była to Petra. Stała za nim z kawałkiem szkła. Miała całe poranione ręce. Odwróciła Erena jednym ruchem ręki, miała wycelować w niego szkłem, lecz padła w jego ramiona i zaczęła płakać. Levi wtedy wszedł do pomieszczenia.
-Levi błagam pomóż.- Levi nie wiedział co o tym myśleć, wziął dziewczynę na ręce i zaprowadził do pielęgniarki.
Eren nie wiedział jak się wytłumaczyć. Do tego plama krwi na jego koszuli *w końcu Petra musiała go jakoś obrócić, a także jak na niego opadła zostawiła kilka kropli na i tak już poplamionej koszuli* wyschła, będzie problem z usunięciem jej, chociaż nie był to jedyny problem w tej chwili. Właściwie to dla Erena był.
-No nie. MOJA KOCHANA KOSZULAAAAAAA!!- Eren rozpaczał nad koszulą gdy znów w nieodpowiednim momencie wszedł Levi i widocznie rozbawiło go to wydarzenie. Levi podszedł do niego i podniósł, mimo wzrostu był bardzo silny.
-Jesteś cholernie głupi.-
-MOJA KOSZULA I JA CIĘ NIE LUBIMY! JAK MOŻEeee...- Levi pocałował go aby przestał gadać.
-Cisza.- Levi zatkał mu usta.
Levi postawił Erena na ziemi i okrył go kocem. Czemu? Pewnie jakby chodził z koszulą całą we krwi zlecieli by się ludzie. Jako, że wszyscy skończyli opowiadać straszne historie, każdy przygotowywał się do spania. Każdy pod ciuchami miał dresy i podkoszulki, czy coś co zastępuje piżamę *lub jak kto woli pidżamę* dlatego Eren miał w co się przebrać. Złożył koszulę i włożył do plecaka. Podobnie zrobił ze spodniami i skarpetkami. Wyjął nieco cieplejsze, czarne, które były przeznaczone na mroźne zimowe noce. Levi zrobił to samo co wszyscy czyli rozebrał się i Eren ujrzał słodziutką różową piżamkę *eh albo pidżamę...* w żółte kurczaczki! Mikasa właśnie podchodziła i jak zobaczyła tą piżamkę zaczęła :
-SŁOOOOO...- Eren rzucił się na nią żeby tylko tego nie mówiła, ale się spóźnił.
-Czy Ty jesteś homo?- Powiedział Eren... Właściwie sam nie wiedział czemu.
-Jeeestem z Annie.- Eren miał "rzyciowęę rozkinęęę" kto tu jest Seme a kto Uke, ale nieważne *tak wiem, że to jest tylko w yaoi, ale serio mam rozkminę ;/*.
-To idź do niej a nie mi głowę zawracasz!-
-Dobra, ogarnęłam się.- Powiedziała dziewczyna po czym znów popatrzała na Leviego i pobiegła niczym jednorożec na tęczy *sama nie wiem co piszę, dzięki*.
-Levi! Czemu wziąłeś taką piżamę?!-
-Eee? A to! Lol to nie jest piżama tylko taki kostiumik. Słodki nie?- Levi zdjął kostiumik, a pod nim była niebieska piżamka w tytany.
-Oszaleje.-
-A TERAZ MOI DRODZY WSZYSCY IDĄ SPAĆ! BEZ GADANIA! POBUDKA O 9:00!- krzyknęła dyrektorka i wszyscy układali się do spania.
Levi wszedł z Erenem do dwuosobowego śpiwora i zasnęli patrząc sobie w oczy, twarzą w twarz. Około godziny 2 wszyscy spali, tylko jeden Levi się obudził. Wstał, a jako, że trochę hałasu zrobił obudził Erena i Mikasę, która nie chciała im się jakoś specjalnie pokazywać. Levi nie zauważył, że Eren wstał. Eren rzucił się mu na szyję *ze strony pleców*.
-Już wstałeś?- szepnął mu Eren do ucha.
Levi pocałował go w policzek i wziął w objęcia. To rozpoczęło serię gorących pocałunków *XD*. Mikasa patrzała na to wydarzenie i była 'w niebo wzięta'.
-Idziemy na hardcore?- Eren powiedział z 'pedofilskim uśmiechem'. *Mogłabym wam teraz napisać, że przez parę godzin se dopieszczali, ale nie B || XD*
Levi pchnął Erena na ziemie, przez co się przewalił, po czym zaczął całować jego szyję i potem zjeżdżał coraz niżej aż dotarł do jego torsu i robił mokre szlaczki na jego ciele, Eren westchnął cicho gryząc rękę aby powstrzymać ciche jęki. Mikasa powstrzymywała krzyki radości ale krew z nosa zaczynała lać się strumieniami. Eren jako Uke nie miał nic do roboty poza leżeniem, jęczeniem lub tego powstrzymywaniem. Levi zaczął jechać opuszkami palców po jego biodrach co go lekko łaskotało, postanowił się do niego przytulić przy okazji przejmując przez chwile kontrole i penetrował dokładnie jego podniebienie. Mikasa lekko pisnęła i wyciągnęła po cichu telefon zmniejszając jasność i zaczęła nagrywać to wszystko zapominając że jest ciemno i nic nie będzie potem widać ale nie zwróciła na to uwagi i patrzała nagrywając dalej. Levi oderwał się od niego dając mu palce do naślinienia, a Eren grzecznie to robił. Zaczęło się przygotowywanie, przy jednym palcu było przyjemnie i dziwnie a przy trzecim już czuł się niekomfortowo ale nadal było przyjemnie przez co musiał ugryźć się w rękę aby nie jęknąć, Levi najwidoczniej cieszył się z tego efektu i dalej szukał punktu G, po chwili Eren jęknął przeciągle na szczęście nikogo nie budząc, Levi aby to uciszyć pocałował go, zaś Mikasa wyjęła chusteczki dla swojej krwi z nosa i w duchu piszczała jak szalona, pomimo, że miała kamienną twarz cały czas.
-Mo-możesz już wejść-powiedział Eren szeptem.
Levi wszedł w Erena jednym sprawnym ruchem. Eren próbował nie krzyknąć z bólu, gdyż miał jakieś przygotowanie, jednak nadal bolało. Mniejszy poczekał aż się przyzwyczai i gdy usłyszał ,,już możesz" to się poruszył. Levi i Eren zgrali się ruchami, a Mikasa pisnęła, ale jednak nie za głośno. Oboje nie zwrócili na to uwagi i kontynuowali. Gdy Mikasa odpakowywała kolejną paczkę z chusteczkami. Eren jęknął nagle jakby o wiele głośniej i Levi zniżył głowę. Nagle się oboje zatrzymali, a biedna Mikasa stwierdziła, że już oboje doszli i będzie po wszystkim. Jednak się cieszyła, bo wiedziała, że ma szanse na kupno przypinki z napisem ,,Widziałam yaoi na żywo!". Uśmiechnęła się, wyłączyła nagrywanie i poszła spać dalej. Eren i Levi trochę się ogarnęli i też już poszli spać.
-Nie zapomnę tego wieczoru. Nigdy.- Powiedział Levi i pocałował Erena 'na dobranoc'.


Wtorek, 9:00


Perspektywa Leviego:


-POBUDKA MOI DRODZY!- Krzyknęła dyrektorka.

Niedługo miała zakończyć się ta jakże fantastyczna atrakcja dlatego też dyrektorka uznała, że bez pamiątek się nie obejdzie. Wszyscy mieli się ubrać, zjeść śniadanie i spakować się/być przygotowanym do opuszczenia budynku szkoły. Do tego dyrektorka dała dodatkowy czas na zjedzenie czegoś.
-Mikasa!- Eren zawołał ją aby spytać co mu spakowała smacznego do zjedzenia, ale Mikasa zrobiła się cała czerwona i wstydziła się do niego podejść z wiadomych powodów.
Mikasa udając, że nie słyszy udała się do łazienki.
-Znów jej odwala. Pójdę po jej telefon, muszę napisać sms do mamy aby się nie martwiła.- Powiedział Eren.
Chłopak jako, że nie znał się na nowoczesnym telefonie Mikasy trochę po nim błądził i oczywiście odnalazł nagranie. Oczywiście było ciemne, Eren nawet go nie włączył. Spojrzał tylko na datę i godzinę, wtedy już był pewny co to. Eren podbiegł do Leviego i powiedział mu o tym na ucho. Levi zrobił się blady. Przerażająco blady. Eren chciał dosłownie "strzelić Mikasie w pysk". Eren zadawał sobie pytania po cholerę to nagrała i trudził się z wymyślaniem odpowiedzi. Uznał, że skasuje to nagranie i po problemie, ale jako, że Eren nie znał się na tym telefonie był jednak problem. Do tego Mikasa właśnie zauważyła, że Eren trzyma jej telefon i zaczęła biec. Eren dał telefon Leviemu, który usunął je jednym ruchem palca.
-Kurde czemu ja tak nie potrafię?! Mikasa w domu się policzmy... Nogi Ci z dupy powyrywam.-
-Co tak agresywnie Erenku.- Levi się zaśmiał.
-Erenek? To słodziutkie!- Mikasa znów wtrąciła w nieodpowiednim momencie i po prostu odeszła stamtąd aby uniknąć kolejnych obelg kierowanych w jej kierunku. Następnie Eren wreszcie wysłał ten sms i coś zjadł , Levi też coś przekąsił, a za to Mikasie został oddany telefon.
-Przez was nie dostanę przypinki w klubie yaoistek!-krzyknęła zdenerwowana Mikasa, ale nikt nie zwrócił na nią uwagi.
Wszyscy zadawali sobie jedno pytanie, a mianowicie "Co to za pamiątka?". Otóż dyrektorka pomyślała, że zrobią zdjęcie pamiątkowe gdzie Eren będzie latał z króliczymi uszami. I gdy teraz wszyscy zadają sobie pytanie "dlaczego Eren i pewnie to jest ustawione" to powiem tyle, że dyrektorka widziała aferę z Mikasą, oczywiście nic nie słyszała, ale uznała, że zranił Mikasę i zasługuje na karę. Nawet nie chciała tym razem słuchać nic nie wartych tłumaczeń Erena, choć tym razem prawdziwych. Gdy wszyscy doprowadzili się do ładu, a Eren włożył strasznie słodkie królicze uszka wszyscy ustawiali się do zdjęcia. Zdjęcie wyszło ślicznie! Zwłaszcza z Erenem który stał na środku i zrobił słodką minkę. Każdy dostał po jednym zdjęciu, traktowali to jako zwykłą pamiątkę. Ale nie Levi i Eren. Oni zapamiętali to jako najlepszą noc w życiu... Chociaż Mikasa chyba też.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


To tyle kochani w tym specjalu! : ) Mam nadzieje, że się wam spodobał i nie macie mi za złe, że napisanie go tak długo trwało >.> Jeśli możecie napiszcie jak wam się podobało i czy nie jest za drętwo >.> Dziękuje za uwagę : )


Bonus od Szoko (przepraszam, musiałam). W sumie dostałam to od Ciastka. XD: