W poprzednim poście!
- Przyjdź dzisiaj o 22:50. Najlepiej bez ciuchów. Co myślisz abyśmy też się pobrali??- Levi powiedział z kpiącym uśmieszkiem.
-----------------------------------------------------------------------------------------
22:10 - Jadalnia
Levi wcale nie żartował. On przecież NIGDY nie żartuje. Wszystko mówi poważnie. I o tym właśnie myślał Eren na dzisiejszej kolacji. O 22:05 skończyli bardzo trudny trening prowadzony przez Leviego. Wszyscy wyglądali jakby przez tydzień nie spali, a Levi jakby jeszcze go to pobudziło. Eren także nie wyglądał najlepiej. Gdy kapral ogłosił, że skończyli trening, wszyscy mieli uśmiechy na ustach. Levi potrafi porządnie wymęczyć, ale to teraz nie było ważne. Ważniejsze było to co Levi mu powiedział. Eren dopiero przypomniał sobie, że siedzi od minuty z łyżką w ręce, a Mikasa cały czas do niego mówi.
-...I dlatego myślę, że nie wezmę sukienki na ten ślub.- już kończyła długi dialog - Eren czy Ty mnie słuchasz do cholery?!-
-Oh. Wybacz Mikaso, ale się zamyśliłem.-
-Nad czym myślałeś?- Eren się zarumienił, przecież jej tego nie powie... Chociaż... Może mu pomoże
-Haaalo!- Mikasie coraz mniej podobało się to, że jej nie słuchał.
-No więc... Kapral Levi powiedział żebym...- urwał, bo zauważył, że kapral go podsłuchuje i jeszcze jedno słowo może go pozbawić życia.
-No co powiedział??-
-Że to dopiero początek treningu...- wymyślił coś na poczekaniu, a Leviemu wyraźnie zmienił się wyraz twarzy z grymasu na lekki uśmiech.
-Jak to?! Przecież i tak teraz wykończył Cię doszczętnie.- Eren zapomniał, że Mikasie ten trening tak jak Leviemu jakoś wiele nie zrobił.
-Mikasa przestań cały czas się tak o mnie troszczyć! Zrób sobie dziecko z Arminem i się nim opiekuj! - Eren trochę przyciszył ton gdy mówił o Arminie. Przecież nikt jeszcze nie wiedział, że będą mieli ślub, bo owszem będą mieli. Eren w końcu się zgodził.
-Hahaha, Eren kocham jak się denerwujesz.- Mikasa trochę się zmieniła od kiedy spotkała pierwszy raz tytana.
-MIKASA!- Eren się zdenerwował i pokazał jej na migi, że jak stąd wyjdą to ją zabije.
-Oj tam, cicho.-
Nagle wpadł kapral i dosiadł się do ich stołu, nawet nie pytając nikogo o zdanie lub to co kto o tym myśli.
-Eren pamiętasz, że dzisiaj mamy treningi o 22:50??! Do tego dzisiaj się w ogólne nie przyłożyłeś! Dzisiaj dostajesz karę i będziesz trenować całą noc! Mikaso, nie denerwuj się. Nic mu się nie stanie! I jakby jakieś dziwne głosy dochodziły z pokoju to znaczy, że go "bije".- Oczywiście kapral powiedział to ze swoim szyderczym uśmieszkiem.
Dla Erena nie była to nowość, że go "leje", bo zawsze uznawał, że jest gorszy, a przynajmniej Erenowi się tak wydawało. Mikasa też przyzwyczaiła się do tego, że go "bije", bo tak na prawdę to bicie wcale nie było, przynajmniej nie można tego było tak nazwać. Były to zwykłe wrzaski z plaskaczem - mówiąc potocznie. Czasem jak Eren pyskował oberwało mu się bardziej. Widać, że Levi wszystko załatwił czyli wyjaśnił:
- Dlaczego nie będzie go w łóżku.
- Czy będą jakieś jęki (już wiedział co będzie się działo)
I to tyle.
----------------------------------------------------------------------------------------
22:30
Eren trochę dziwnie się czuł, ale potem poszedł do pokoju i jakby w ogóle wcześniejsze uczucia znikły i pojawiły się inne. Eren pomyślał, że w końcu będzie z Levim. Z tym kim chciał być. Nagle wszystko stało się nie ważne. Eren myślał tylko o wczorajszym *bliższym* spotkaniu z kapralem. Jak pomyślał, że dzisiaj będzie jeszcze lepiej - po prostu zwariował, ale ze szczęścia. Mikasa weszła do pokoju z Arminem.
-Słuchaj Eren... Mam zamiar dzisiaj zrobić sobie to dziecko z Arminem więc mi nie przeszkadzaj. Ja nie będę Ci przeszkadzać w robieniu dziecka z Levim.- Powiedziała Mikasa jakby wcześniej już obmyśliła co będzie mówić, a gdy skończyła głośno się zaśmiała i pobiegła z Arminem za rękę. Eren nie przejął się początkowymi słowami. Przecież Mika może robić ze swoim życiem co zechce, lecz przejął się tym o to cytatem :
"Ja nie będę Ci przeszkadzać w robieniu dziecka z Levim"
Wtedy Eren pomyślał "O cholera! Ona już wie!! No to mamy problem."
----------------------------------------------------------------------------------------
22:45
Eren wparował do pokoju kaprala gdy ten się przebierał.
-Nie za wcześnie Eren?!- Levi spojrzał na zegarek.
Dopiero teraz Eren zdał sobie sprawę, że stoi przed kompletnie nagim kapralem.
----------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuje wszystkim za przeczytanie kolejnego rozdziału z serii "Koniec Czasu!". Zachęcam serdecznie do obserwowania bloga, a także przeczytanie serii "Czas Mija!", ponieważ są to dwie zupełnie różniące się historie, a także pisane przez dwie inne osoby - Takie przypomnienie jeśli jesteś tu pierwszy raz :3
Opowiadania są zarąbiste ;d Mam pytanko : Czy "czas mija" będzie kontynuowane ? :3
OdpowiedzUsuń